środa, 13 sierpnia 2014

WORLD'S CAPITAL OF LUXURY - MONACO - ZARA DRESS, KAZAR HANDBAG & ALDO SANDALS




Monako..ach od ilu już osób słyszałam do tej pory „koniecznie musisz zobaczyć to miejsce!”. Naprawdę?  Owszem, lubię zwiedzać ale światowa stolica luksusu jakoś nigdy nie stanowiła priorytetu na mojej liście miejsc ‘koniecznych do zobaczenia’.

W końcu jednak odwiedzając Riwierę francuską samochodem i mając do Monako raptem 30 km grzechem byłoby nie pojechać. W końcu ile mogę pozwolić mojemu Tacie czekać, aż jego córka przejdzie się słynnym ‘ tunelem Schumachera’ :) wiem, że używam tu niejako rodzinnego kodu – GP Monako było zawsze wielkim wydarzeniem w moim rodzinnym domu. Wraz z rodzicami zasiadaliśmy przed telewizorem i oglądaliśmy ten emocjonujący wyścig. Chodziło o to by właśnie przejść tunelem, stanowiącym część trasy tego GP. To może dość niecodzienny ‘punk kulminacyjny’ wyprawy no ale każdy ma jakieś indywidualne cele i dzięki temu nie nudzimy się w tym świecie :).

Przed wyprawą czytaliśmy wiele opinii na temat tego jaką trasę obrać najlepiej by zobaczyć wszystko co niezbędne. Początkowy plan dwukrotnej zmiany parkingu legł w gruzach już ok. 4 km do celu podróży, kiedy dołączyliśmy do wielkiego korku który ciągnął się aż do centrum miasta. Wybraliśmy zatem pierwszy lepszy parking na którym nie widniał napis ‘full’. Po udanym lunchu zaczęliśmy zwiedzanie w wersji hardcore – Monako na piechotę od Pałacu Książęcego aż po Kasyno w 40 stopniowym upale.

Absolutnie oczarowana architekturą nie przestawałam robić zdjęć. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Pałacu Książęcego, następnie Katedra Monako oraz Muzeum Oceanograficzne. Kolejno port jachtowy i słynne Kasyno. Po tym przyszła pora na wizytę w moim ulubionym sklepie - Guess :) Stamtąd przeszliśmy do Ogrodu Japońskiego i na koniec wielki klucz wyprawy – tunel GP!

Przyznaję że w tak upalne dni nie w głowie mi tworzenie kosmicznych stylizacji, szczególnie mając świadomość ile jest do zobaczenia. Wybrałam więc niezawodną małą czarną. Pamiętacie pierwszego posta dotyczącego właśnie małej czarnej? >> TU <<  To jest właśnie TA sukienka którą mogę nazwać ‘moją ukochaną małą czarną’. Kupiona w Zarze jakies dwa sezony temu kiedy modele z siateczką nie były jeszcze tak popularne – dziś podobne można znaleźć w zasadzie w każdym sklepie. Do tego pojemna torba Kazar i wygodne sandałki Aldo na płaskim. Gotowa na stylowe zwiedzanie!

 


 


Dress - Zara || Handbag - Kazar || Sandals - Aldo || Sunglasses - Dolce & Gabbana


 
































2 komentarze:

  1. What an incredible place to visit! The building are amazing and I would love to see them in person and learn about the history! Great places to take photos! Your dress is gorgeous!

    Rebecca
    www.winnipegstyle.ca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. your comment is the 1st one on my blog!! i really appreciate it :) thank you for your sweet words! it was indeed a great place and I'd looove to get back there one day..

      Usuń